mistrz Polski LZS
mistrz Polski LZS
2012,2015
mistrz Krakowa
mistrz Krakowa U-13
Deichmann 2016
Zimowa przerwa? Nie dla trampkarzy!

Mimo, iż na jesień nasi trampkarze rozegrali rekordowe czternaście spotkań ligowych to okres zimowy nacechowany jest dla nich dalszą, nieustającą pracą, by na wiosnę znów prezentować się okazale.

Kryspinowianie po zakończeniu udanej rundy jesiennej w II lidze, którą zakończyli na trzeciej pozycji, na co złożył się bilans siedmiu zwycięstw, dwóch remisów i trzech porażkach przy bilansie bramkowym 66:25, nie poprzestali na laurach.

W okresie przedświątecznym sięgnęli po pierwsze miejsce na turnieju o Puchar Miasta Krakowa organizowanym przez Małopolskie Ludowe Zespoły Sportowe. W rywalizacji na hali KS Bronowianka pokonali 5:1 LKS Prądnik Sułoszowa, 6:0 WLKS Krakus Swoszowice oraz 3:0 Błyskawica Wyciąże. Królem strzelców całych zawodów został Bartosz Podolak, a najlepszym zawodnikiem wybrano Aleksandra Zemirka.

Ponadto kryspinowianie dwukrotnie skorzystali z zaproszenia od vicemistrza II ligi KKS Prokocim Kraków rozgrywając spotkania w hali balonowej.

Ponadto "lotnicy" w grach sparingowych na pełnowymiarowym boisku mieli okazję mierzyć się już z KS Bieżanowianką (zwycięstwo 4:3), reprezentantem małopolskiej ligi trampkarza Pcimianką Pcim (porażka 1:2) oraz rezerwami krakowskiego Hutnika (porażka 0:2).

Fotorelację z meczu z Bieżanowianką znajdą Państwo TUTAJ.

W najbliższym czasie Lotnik U-15 czeka rewanżowe starcie z Pcimianką oraz rywalizacja z zespołem juniorów młodszych Krakusa Swoszowice.

sadkok

- Okres między rundami staramy się wykorzystać na doskonalenie naszej organizacji gry, z naciskiem na fazy przejściowe. Tak też staramy się planować gry sparignowe, by móc doskonalić to nad czym w danym okresie pracujemy. Stąd też cieszę się, że mamy okazję, by w grach towarzyszkich rywalizować z zespołami z wyższych lig. I bardzo dobrze - rywalizacja z lepszymi zawsze unaocznia nam ile i jak musimy pracować, by ciągle podnosić sobie poprzeczkę, tak by maksymalnie szybko przechodzić do transferu pozytywnego, jak również organizować się po stracie piłki. Nie ma co ukrywać, iż jest to grupa, która stosunkowo szybko "chwyta" to, czego chcemy od siebie wymagać. I najważniejsze dla mnie, w przeważającej mierze są to chłopcy którzy chcą grać w piłkę, mieć ją przy nodze, by kontrolować grę, mówię tu bynajmniej na poziomie naszych rozgrywek - zauważa trener Krzysztof Sadko. - Najlepszy tego przykład, gdy jako przerywnik od jedenastoosobowej rywalizacji w okresie przedświętecznym zaaplikowaliśmy sobie grę turniejową na hali. Wiele fajnych, składnych akcji i dużo piłki nożnej w piłce nożnej to coś co niewątpliwie cieszy i daje satysfakcję, że zmierzamy w dobrym kierunku.

 

facebook_page_plugin